Mów szeptem jeśli mówisz o miłości- Cz.11

przez , 04.paź.2014, w Bez kategorii

pol_pm_Fototapeta-para-w-lozku-2-22311_1[1]

“You’re a total freak. But you’re my freak.”

________________________________________________________________________

Słońce nieśmiało przedzierało się przez okna, jakby  pytając czy już czas. A ja wpatrywałam się w niego, nawet we śnie miał ten swój psotliwy uśmiech na ustach, jednym słowem był cudowny. Mogłabym się w niego wpatrywać godzinami i szczerze mówiąc to właśnie robiłam; gapiłam się na niego przez pół nocy. Wczoraj, gdy przyszedł taki pijany miałam ochotę strzelić go w twarz, wykrzyczeć milion nieprzychylnych epitetów na jego temat, ale coś mnie powstrzymywało. Gdy powiedziałam, że go kocham, tak naprawdę nie byłam tego taka pewna, ale teraz leżąc u jego boku; dotarło to do mnie z całą tego świadomością. To wszechobecne uczucie radości, ale również lekkie ukucie niepokoju; to które towarzyszyło mi zawsze. Uczucie, że nic nie trwa wiecznie. Właśnie taka byłam; nie umiałam cieszyć się chwilą, zawsze widziałam jakieś ciemne strony sytuacji i z własnego doświadczenia wiedziałam, że takie cudowne chwile zawsze kończą się cierpieniem i nie umiałam o tym nie myśleć. Nie byłam naiwną dziewczynką, która myśli że gdy książę z bajki nareszcie się znalazł, to teraz będzie już tylko bajka. Wszystkie te historie nie bez powodu kończą się na ” żyli długo i szczęśliwie”, ale nikt nigdy nie powiedział, że razem. Ale z Christian’em będzie inaczej, postaram się cieszyć się chwilą i łapać te ulotne momenty radości. Z tą myślą wtuliłam się w niego niczym w ostatnią deskę radości, zaciągnęłam się jego zapachem i momentalnie się skrzywiłam. Niestety nie mogę powiedzieć, że pachniał fiołkami czy czymś w tym rodzaju; pachniał jak normalny facet po nocy z kieliszkiem w ręku. ”Będzie kac” pomyślałam. Pocałowałam go delikatnie w usta, a on tylko wymruczał coś przez sen.

-Czas wstawać-Powiedziałam, jednocześnie dmuchając mu w kark. Przebudził się, ale tylko obrócił się na drugą stronę mrucząc coś w rodzaju „Cinco minutos más, mamá” mój hiszpański nie był doskonały, ale wyłapałam nasze sławne „Jeszcze pięć minutek, mamo”. Przewróciłam oczami i zebrałam w sobie wszystkie hiszpańskie słówka jakie znałam

-Cariño, no estás en su madre- Z pewnością swoim hiszpańskim to ja się nie popisałam, ale powoli zaczął budzić się do życia, powoli odwrócił się w moją stronę i zrobić wielkie oczy. Widać było, że nic nie pamiętał, a jego zdezoriętowana mina przyprawiła mnie o wybuch śmiechu. Ma za swoje!

-Co ja tu robię?- zapytał już w po angielsku. Patrzył na mnie spojrzeniem wyrażającym tysiąc wątpliwość, jasne było że zupełnie nic nie pamięta. Hm… a co gdyby…?

- Nie pamiętasz?- zapytałam głaszcząc go po głowie.  Był coraz bardziej przerażony, a mnie zrobiło się go najzwyczajniej w świecie szkoda, a do mnie dotarło, że on mnie nie chce, wczoraj przyszedł tu pijany, więc nic z tego co się wczoraj wydarzyło nie miało znaczenia. -Spokojnie, nic się między nami nie wydarzyło. Powiedzmy, że mało brakowało, ale prawie na mnie zwymiotowałeś. I w sumie to nawet dobrze, bo rozumiem że nie chcesz mieć ze mną nic wspólnego. – Spojrzał na mnie z ulgą w oczach, a ja zaczęłam wstawać, mój cudowny miłosny nastrój uleciał gdzieś w przestrzeń. Ale on złapał mnie za rękę wciągając na siebie.

-Martyna, to nie tak… Ja po prostu… Jeśli już miałoby się coś między nami wydarzyć to chciałbym to pamiętać.- Patrzył mi się prosto w oczy, ale ja nie potrafiłam mu uwierzyć.- I nie, nie mówię Ci tego, bo tak wypada, tylko dlatego że naprawdę tak myślę, bo widzisz wczoraj gdy powiedziałaś mi, że mnie kochasz byłem w szoku, nie wiedziałem co odpowiedzieć. Chodziłem za Tobą, starałem się o Ciebie, ale Ty byłam taka nieugięta, taka zimna i tak naprawdę nie przyszło mi do głowy, że możesz odwzajemnić moje uczucia i gdy powiedziałaś, że mnie  kochasz nie dotarło to do mnie, ale tak naprawdę to jestem w Tobie szczerze, gleboko, całkowicie i szaleńczo zakochany. A jeśli dalej mi nie wierzysz, to ja już nie mam pojęcia co robić, bo nie jestem zbyt dobry w wyrazaniu swoich uczuć, nie jestem ideałem, prawdopodobnie…- Nie docierało do mnie to co powiedział  i chciałam, żeby chociaż na chwilę się uciszył.

-Zamknij się!- ton mojego głosu był nieco ostry, ale uśmiech na twarzy chyba wystarczająco wyrazał poziom mojego szczęścia. -Powtórz to- poprosiłam. A Christian nawet w takiej chwili nie potrafił być poważny.

-A którą część dokładnie?- wyszczerzył swoje zęby w uśmiechu, ale po chwili dodał. -Kocham Cię.- powiedział a w moim sercu wybuchł wulkan przeraźliwego szczęścia, czułam jak moja twarz zaczyna robić się mokra, a obraz Christian’a zaczyna się zamazywać. -Czemu płaczesz?- Zapytał mnie szczerze zmartwionym głosem, a do mnie dopiero wtedy dotarło, że pierwszy raz w życiu byłam tak bardzo szczęśliwa, że nie potrafiłam sobie z tym poradzić i łzy spływały po moich policzkach. Szczery uśmiech pojawił się na mojej twarzy i zaczęłam go całować. Pocałunkiem delikatnym, słodkim i przepełnionym miłością. Po chwili już jedynie tuliłam się do niego, a on głaskał mnie po głowie.

-Jesteś chyba jedną z najbardziej skomplikowanych osób jakie znam, z pozoru wydajesz się zimna i niedostępna, ale w środku gdzieś w Tobie jest ukryta Twoja prawdziwa natura; jesteś ciepła i wrażliwa, po prostu cudowna.

___________________________________________

Jejku, nie wiem ale jakoś nie pasuje mi ta część zupełnie… ;/ i w sumie nie wiem czy jest sens prowadzenia dalej tego bloga, czy zakończenia go już teraz…


11 Comments for this entry

  • ~Kamila ;3

    Nie! Nie kończ! Przynajmniej jeszcze kilka rozdziałów ;3 Tak ładniee proszę ;3 Piszesz naprawdę świetnie, nie rozumiem więc, czemu miałabyś przestać ;d

  • ~Catherine

    ANI MI SIĘ WAŻ KOŃCZYĆ TEGO BLOGA!!!! CHYBA CIE POJ*BAŁO JEŚLI MYŚLISZ, ŻE JUZ NIE MA SENSU PROWADZENIA GO!!!!! A PO ZA TYM ROZDZIAŁ ŚWIETNY I ZUPEŁNIE CIEBIE NIE ROZUMIEM. Uff…… Dobra uspokoiłam się, ale powiem ci tak jeżeli masz dość to po prostu powiedz, a nie próbujesz się wymigać jakimiś słowami to juz nie ma sensu, nie mam już weny. No sory, ale naprawdę się zastanów piszesz genialnie, masz wspaniały pomysł, wyobraźnię i CHCESZ TO ZAPRZEPASCIĆ? No ja cb przepraszam trochę mnie poniosło, ale juz tak mam kiedy coś mnie NAPRAWDĘ wk*rwi…. Naprawdę zazdroszczę ci pomysłów, mam dość dużą wyobraźnię, ale nie potrafię wymyslać nic nowego, a tylko i wyłącznie dokańczać rozpoczęte historię. Gdybym umiała wymyślić coś takiego jak ty i jeszcze to opisać (a nie tak jak ja, że nie potrafię wyrazić tego co myślę) to na pewno bym z tego skorzystała i nie marudziła, że mi nie wychodzi, a ocenę rozdziału zostawiłabym czytającym…. Już ci kiedyś mówiłam patrz na tego bloga jak na pisaną przez cb książkę. Nie znam autora, który pożuca pomysł w TAKIM momencie, szczególnie gdyby ludzie już to przeczytali. Żaden pisarz sam nie ocenia swojego dzieła, a pozwala to zrobić dla jednego czlowieka z zewnątrz, bo on najlepiej to oceni, dla samego autora nigdy nie będzie dość dobrze.

    Sorka, że takie długie i że ciebie tak oceniam, ale po prostu nie rozumiem. Próbuję ci przemówić do rozsądku i potrząsnąć tobą bys się otrząsnęła z tych por*banych myśli. Proszę nie hejtować tego kom ze względu na jego treść. Nie jest to też hejt, a poprostu pewnego typu rada.

    • czarnatruskawka

      Okey, jak znowu będę tak pieprzyła to znów daj mi porządny wycisk :D. Dziękuję, po takim czymś od razu mi wena wraca i to nie sarkazm ;)

      • ~Catherine

        Spoko ;) ode mnie zawsze możesz liczyć na taki „wycisk” kiedy zaczniesz tak pi*przyć….. I nie dam ci nawet możliwości użalania się nad sb :P Nie dam ROZUMIESZ? Nie dam!!!! Jak ci będzie lepiej to naprawdę wysyłaj komuś te rozdziały do przeczytania…. jeśli ktoś oceni ten rozdział i przeczyta go na głos, to będziesz wiedziała co poprawić, a co zostawić :) Daj to do przeczytania nawet dla rodzeństwa :P

  • ~Ania

    Nowa część będzie?

  • ~Ania

    Dodasz następną?

  • ~Ania

    Rozumiem ze sie poddalas? Zawiodlas mnie, nawet notki nie dalas z informacja jakakolwiek

  • ~w.

    Kochana, łamiesz mi serce…
    uwielbiam Twoje opowiadanie i mimo, że nie udzielam się w komentowaniu go, to czytam każdą część i to nie raz.
    czekam niecierpliwie na kolejną część.
    ok, masz swoje życie, możesz nie mieć czasu czy ochoty dalej się udzielać na tym blogu, ale bardzo Cię proszę dokończ chociaż rozpoczęte opowiadanie, albo daj jakikolwiek znak, jaką podjęłaś decyzję. czekam :)

  • ~Miśka_kocham

    Kiedy następna część ? Juz tak długo czekam -.- proszę bardzo ładnie :* uwielbiam czytać te opowiadanie

Odpowiedz

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...

    Archiwum

    Wpisy, chronologicznie...